Wycieczka do Wrocławia

18 maja 2017 roku uczniowie klas 6b, 1a i 1b wraz z opiekunkami udali się na zaplanowaną już na początku roku szkolnego wycieczkę do Wrocławia. W przepiękny czwartkowy poranek wszyscy uczniowie, punktualnie o godzinie 6.00, zebrali się na placu szkolnym, skąd wyruszyliśmy w czterogodzinną podróż. Pomimo tak wczesnej godziny wszystkim dopisywał wspaniały humor.

O godzinie 10.00 na placu św. Marcina spotkaliśmy się z naszym przewodnikiem – panem Arkadiuszem Försterem, który ciepło nas przywitał i obiecał interesującą podróż po stolicy Dolnego Śląska. Zmęczenie długą podróżą nie odebrało nam chęci poznania pięknego miasta Polski.

Zwiedzanie Wrocławia rozpoczęliśmy od najstarszej części miasta – Ostrowa Tumskiego. Tutaj zobaczyliśmy Bramę Kluskową (z ciekawą legendą), Kościół św. Idziego (najstarszy budynek Wrocławia, a zarazem najstarszy czynny do dziś kościół w mieście), katedrę św. Jana Chrzciciela (pierwsza gotycka świątynia na ziemiach polskich) oraz poznaliśmy historię wrocławskich latarni (do dziś zapalane każdego wieczora przez latarnika).

Wrocław nazywany jest również „Miastem Mostów”, w którym jest ich ponad 120. Miasto to ma najwięcej mostów w Polsce. W Europie wyprzedzają nas Wenecja, Amsterdam, Hamburg czy Petersburg. Zobaczyliśmy najważniejsze z nich: Most Piaskowy - najstarszy most żelazny we Wrocławiu oraz Most Tumski, na którym zakochani wieszają kłódki na znak wiecznej miłości. Na punkcie widokowym na Ostrowie Tumskim mogliśmy zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia z katedrą w tle.

Następnie brzegiem Odry przeszliśmy na dziedziniec budynku Ossolineum (polski instytut naukowy i kulturalny, w którym znajdują się oryginalne rękopisy „Ogniem i mieczem” oraz „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza). Potem zwiedzaliśmy główny gmach Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie znajduje się Aula Leopoldyna (największa i najbardziej reprezentacyjna część głównego gmachu Uniwersytetu Wrocławskiego). Wejście na taras widokowy Wieży Matematycznej umożliwiło nam podziwianie panoramy miasta oraz wykonanie pamiątkowych zdjęć z pobytu we Wrocławiu.

Spacerując ul. Więzienną zobaczyliśmy miejsce, w którym kiedyś znajdowało się stare więzienie, a obecnie jest tam restauracja. Potem mieliśmy okazję być na Starych Jatkach – małej uliczce, na której od XII wieku sprzedawano mięso, natomiast dzisiaj znajdują się tam galerie sztuki oraz Pomnik Pamięci Zwierząt Rzeźnych.

Z Jatek przeszliśmy na Stare Miasto, które jest wizytową częścią miasta. Zobaczyliśmy m.in. piękne zabytkowe kamienice, pomnik Aleksandra Fredry, budynek Ratusza miejskiego oraz dwa małe domki nazwane „Jasiem i Małgosią”. Podziwialiśmy również piękną fontannę na głównym rynku, przy której mogliśmy się ochłodzić w tak upalny dzień. Obok Ratusza znajduje się Rynek Sukienniczy, gdzie w granitowej kostce wyrzeźbiony jest herb Wrocławia. Widzieliśmy również piękną żydowską synagogę pod Białym Bocianem.

Jednak największą przyjemnością dla wszystkich było poszukiwanie podczas spaceru krasnoludków. Miasto znane jest z ukrytych na ulicach i w różnych zakamarkach Starówki niewielkich rzeźb krasnali. Obecnie jest ich 312 i od roku 2001 stale zwiększa się ich liczba. Pan przewodnik pokazał nam pierwszego z nich – Papę Krasnala. Reszta małych istot już sama rzucała się w oczy, mimo ich skromnego wzrostu. Widzieliśmy m.in. Profesora, Syzyfki, Słupnika, Więźnia, Życzliwka, Głuchoniemego, Gołębiarza, Pracza Odrzańskiego, Latarnika i wiele innych. Zobaczyliśmy również wejście do zaczarowanej Krainy Wrocławskich Krasnali. Dzięki niewielkiej pomocy pana przewodnika natknęliśmy się na Krasnale Filharmonii Wrocławskiej przy Narodowym Forum Muzyki. W sumie udało się nam zlokalizować około 70 figurek, co według pana Arkadiusza było imponującą liczbą.

Obok Ratusza, pod Pręgieżem pożegnaliśmy się z panem przewodnikiem, otrzymaliśmy od niego pamiątkowe autografy, zrobiliśmy zdjęcia i udaliśmy się na posiłek.

W drodze do autokaru przechodziliśmy przez Plac Solny, na którym kiedyś handlowano solą, a obecnie przez całą dobę sprzedaje się kwiaty.

Następnym punktem programu naszej wycieczki było wrocławskie zoo. Zaczęliśmy od niezwykłego Afrykarium, w którym poczuliśmy gorący, afrykański klimat. Jest to unikatowy na skalę światową kompleks przedstawiający różne ekosystemy związane ze środowiskiem wodnym Czarnego Kontynentu. W 19 akwariach i basenach prezentowane są zwierzęta zamieszkujące plaże i rafę koralową Morza Czerwonego, rzekę Nil, krainę Wielkich Rowów Afrykańskich, głębię Kanału Mozambickiego, plaże Wybrzeża Szkieletów (Namibia) i Dżunglę dorzecza Kongo. Wspólnie z panią przewodnik podziwialiśmy różne gatunki ryb, od płaszczek po rekiny, które pływały w ogromnych akwariach dookoła nas. Oglądaliśmy krowy morskie, wielobarwne rybki oraz hipopotamy. Szczególną uwagę zwrócił mały hipopotam, który urodził się w maju. Widzieliśmy również pingwiny, krokodyle oraz wiele gatunków ptaków latających beztrosko nad naszymi głowami.

Po wyjściu z Afrykarium zwiedziliśmy pozostałą część ogromnego zoo. Mieliśmy okazję zobaczyć nie tylko przeróżne gatunki zwierząt, ale mogliśmy też podziwiać niezwykły ogród i wybiegi dla mieszkających tam „podopiecznych”, którzy mają zapewnione warunki hodowli zbliżone do naturalnych. Przez kilkadziesiąt lat zoo zarządzali Hanna i Antoni Gucwińscy, którzy o obyczajach mieszkańców ogrodu opowiadali w popularnym programie telewizyjnym „Z kamerą wśród zwierząt”.

Ostatnim punktem wycieczki był spacer po Parku Szczytnickim. Z zoo przeszliśmy do niego obok Hali Stulecia – jednego z nielicznych w Polsce obiektów światowego dziedzictwa UNESCO. Przez „Pergolę” udaliśmy się do Ogrodu Japońskiego. Jest to miejsce wyjątkowe, które powstało z podziwu dla japońskiej sztuki ogrodowej, a w jego tworzeniu brali udział specjaliści z Kraju Kwitnącej Wiśni. Jest on kawałkiem żywej, orientalnej kultury w środku Europy, który pozwala docenić piękno oryginalnych, pochodzących z Japonii roślin. W ogrodzie była zupełnie inna, tajemnicza, pachnąca wiosną atmosfera. Panowała tam cisza oraz spokój. Przechadzaliśmy się po mostkach, a kiedy ich zabrakło, musieliśmy pokonywać wodne przeszkody skacząc po kamieniach.

Na zakończenie pobytu we Wrocławiu, mieście które urzeka i pozostaje w pamięci każdego turysty, usiedliśmy na trawniku przy „Pergoli”, by odpocząć po bardzo wyczerpującym dniu, czekając na pokaz wrocławskiej fontanny – największej multimedialnej fontanny w Polsce.

Przyjazd do Strzelec Małych i zakończenie wycieczki miało miejsce tuż przed północą (ze względu na duże korki przy wyjeździe z Wrocławia).

Wrażenia wyniesione z wyjazdu do Wrocławia będą z pewnością przydatne do wyboru uczelni, rozwoju dalszych zainteresowań, które w jej czasie z pewnością narodziły się w wielu uczestnikach. Czas poświęcony tego dnia nie był czasem straconym. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy, poszerzyliśmy swoją wiedzę w zakresie historii i architektury Wrocławia. Odkrywaliśmy piękno i tajemnice Wrocławia w towarzystwie przewodnika, który bardzo ciekawie, z pasją, troszeczkę z humorem pokazał nam je jako zabytkowe miasto na pograniczu trzech kultur, jako Stolicę Dolnego Śląska, „Wenecję Północy” pełną zabytków i atrakcji. Nasz przewodnik odkrył przed nami uroki miasta, poprowadził naszą grupę uliczkami pełnymi uroczych zakątków, opowiedział o życiu i obyczajach dawnych mieszkańców, wyjaśnił historię wrocławskich krasnoludków. Mogliśmy podziwiać niezwykłe kamienice, kościoły w stylu gotyckim i barokowym i wiele innych budowli.

Serdeczne podziękowania za ciekawą lekcję historii i wspaniałą podróż po Wrocławiu dla przewodnika – pana Arkadiusza Förstera oraz dla opiekunek wyjazdu – p. Urszuli Kłobuckiej, p. Sylwii Nowak oraz p. Annie Zemsta za opiekę, cierpliwość, wyrozumiałość i poczucie humoru.

Kierownik wyjazdu:

Ewa Borycka