RAJD ROWEROWY SULEJÓW 2017

RAJD ROWEROWY SULEJÓW 2017

W dniach 12-14 czerwca 2017 roku odbył się, zgodnie z tradycją, rajd rowerowy SULEJÓW 2017. W wycieczce wzięły udział klasy pierwsze i trzecie gimnazjum. Kierownikiem wycieczki była Pani Gabriela Patek, natomiast opiekę nad nami sprawowały Panie: Paulina Pągowska, Agnieszka Sikora, Ewelina Skorupska, Renata Turlejska-Macieląg oraz Agnieszka Zasobniak.

Z placu szkolnego wyjechaliśmy około godziny 9.00. Ten rok okazał się dla nas pechowy… gdyż już na samym początku naszej eskapady musieliśmy się zatrzymać i wymienić rower na sprawny. Po tym incydencie zwarci i gotowi mogliśmy wyruszać w daleką podróż, która mijała bardzo szybko. Już na pierwszym postoju otrzymaliśmy pierwsze zadanie od naszych Pań. Polegało ono na ułożeniu jak najwyższego stosu szyszek. Dzięki ładnej pogodzie na miejsce dotarliśmy o godzinie 15.00. Zmęczeni myśleliśmy tylko o kąpieli i odpoczynku, jednak naszym kolejnym zadaniem było zbieranie gałęzi na ognisko, które odbyło się wieczorem. Po zjedzeniu kiełbasek, świetną formą zabawy okazały się zabawy grupowe np. tańczenie belgijki czy osiołka.

Kolejnego dnia po zjedzeniu śniadania, oczywiście rowerkami pojechaliśmy do Sulejowa, gdzie zwiedziliśmy Opactwo Cystersów. Następnie udaliśmy na przejażdżkę, która nauczyła nas poruszania się po lesie. Po powrocie czekał na nas pyszny obiad, po którym zaczęła się zabawa. Dzięki niej poznaliśmy się lepiej i postanowiliśmy urządzić imprezkę, na której wszyscy świetnie się bawili. W nagrodę otrzymaliśmy naszą ulubioną przekąskę – PIZZĘ. Tradycją rajdu, tak jak poprzednich, były trzy gwizdki, na które musieliśmy się obowiązkowo stawić w jak najkrótszym czasie przy domku naszych opiekunek. Ostatnich czekała kara w postaci biegania wokół domków.

Ostatni dzień rozpoczął się samodzielnym przygotowaniem śniadania, po którym należało się spakować i wyruszyć w drogę. Standardowo czekała na nas niespodzianka… A mianowicie kolejny zepsuty rower……. A potem znowu kolejny ( i zakup około 10 dętek). Dzięki temu wyjazd przeciągnął się i ponownie musieliśmy czekać, aż łatka na dętce wyschnie.

Ostatni postój przysporzył nam wiele zabawy i frajdy, zawitaliśmy bowiem do gajówki „Pilica” w Łęgu Ręczyńskim. Dzięki pięknej pogodzie i dobrym samopoczuciu szczęśliwie dotarliśmy na miejsce.